fbpx

Lęk, który boli. Co to jest somatyzacja?

Jest podstępna i na początku trudno ją wykryć. Przebiega pod postacią objawów identycznych dla chorób somatycznych. To, co odróżnia ją od choroby ciała, to źródło bólu. W somatyzacji przyczyną dolegliwości są bowiem trudności natury psychicznej, którymi trzeba się zaopiekować. Czym jeszcze charakteryzuje się somatyzacja?
Somatyzacja
Anna Lubańska

Anna Lubańska

Psychoterapeutka integratywna

Umów wizytę online

Somatyzacja dotyczy procesów psychicznych, w których nieświadoma emocja jest wyrażana w formie bólu fizycznego lub innego niewytłumaczalnego medycznie objawu somatycznego. Terminu „somatyzacja” używa się również w przypadku pacjentów zgłaszających objawy fizyczne związane z przeżywanym przez nich z cierpieniem emocjonalnym.

Zdarza się też tak, że zaburzenia psychosomatyczne dotyczą pacjentów, którzy jeszcze wprawdzie nie doświadczają żadnych fizycznych dolegliwości, ale pomimo tego obawiają się choroby somatycznej, bądź też są przekonani, że są już nią dotknięci, a odczuwanie realnych symptomów jest tylko kwestią czasu.

Pojęcie somatyzacji dotyczyć może także osób, u których pojawiają się objawy obniżające jakość ich funkcjonowania i skłaniające do poszukiwania pomocy medycznej.

Somatyzacja – wołanie o pomoc

Somatyzacja we wszystkich swoich postaciach jest w dzisiejszych czasach częstym zjawiskiem w obszarze standardowej opieki medycznej oraz psychiatrii. Jest to zaburzenie czynnościowe, w związku z czym pacjent rzeczywiście odczuwa pewne dolegliwości fizyczne, pogarsza się jakość jego życia i pojawia się subiektywne cierpienie.

Osoby doświadczające somatyzacji zazwyczaj nie podejrzewają, że ich samopoczucie może mieć podłoże w psychice, w związku z czym zwykle kierują się do lekarza rodzinnego, a następnie do licznych specjalistów  — w zależności od tego, jaka część ciała przysparza w danej chwili przykrych objawów.

Kolejne, często kosztowne badania nie wykazują jednak żadnego problemu natury fizycznej, pomimo że pacjent nadal źle się czuje i cierpi. Dlatego właśnie tak ważna jest wiedza dotycząca zjawiska somatyzacji — jej brak może bowiem doprowadzić do długotrwałych, bezowocnych poszukiwań źródła bólu, który ma w istocie podłoże psychiczne.

Somatyzacja w ujęciu psychoterapii ISTDP

Podejście do somatyzacji według Habiba Davanloo (1989) — którego uznaje się za twórcę i inicjatora formy intensywnej krótkoterminowej psychoterapii psychodynamicznej (ISTDP) — przyspiesza efekty oddziaływań psychoterapeutycznych będących wynikiem współpracy między pacjentem i terapeutą.

ISTDP to doskonała metoda leczenia zaburzeń umysłu, emocji i ciała, ponieważ w swojej formie jest skoncentrowana na doświadczaniu emocji, które są w ciele. Pracując nad somatyzacją, Davanloo zauważył, że istnieją znaczące podobieństwa między ego pacjentów somatyzujących oraz pacjentów depresyjnych.

Obie grupy chorych miały znacznie utrudniony dostęp do własnych uczuć, ze szczególnym uwzględnieniem złości, a kiedy emocja ta się pojawiała, pacjenci niemal natychmiast jej zaprzeczali lub wypierali ze swojej świadomości.

W związku z tym odkryciem Davanloo opracował serię technik, dzięki którym możliwe jest pokonanie zakłóceń sprawiających, że człowiek jest zamknięty w więzieniu własnych myśli i schematów działania. W efekcie umożliwiony zostaje jego powrót do zdrowia.

W ISTDP lęk nie jest tylko myślą w głowie, ale odnosi się do fizycznego wyładowania w ciele. Podczas psychoterapii koncentrujemy się więc na fizycznych objawach lęku i uczuciach, które ten lęk przykrywa.

Somatyzacja — lęk, który boli

Pacjenci doświadczający bólu o podłożu psychicznym stale lekceważą występujące u siebie objawy lęku. W zetknięciu z bodźcem, który wywołuje u nich wzrost napięcia, pojawia się nadmierna aktywność parasympatycznego układu nerwowego, starającego się obniżyć nadmierne pobudzenie z układu sympatycznego.

Aktywność tego układu może wywoływać różne objawy, takie jak bóle i zawroty głowy, problemy żołądkowe, biegunkę lub zaparcia, zmęczenie. W efekcie pacjent zaczyna mocno wierzyć w to, że jest fizycznie chory, i rzeczywiście może się w wyniku systematycznego zakłócenia równowagi autonomicznego układu nerwowego rozchorować.

W konsekwencji uwalniania hormonów stresu — adrenaliny i kortykosteroidów — podwyższa się ciśnienie krwi oraz pojawiają się inne przykre konsekwencje związane z nieustannym pobudzeniem, a stąd już o krok do choroby.

Joyce McDougall, znana psychoanalityczka twierdzi, że w stanach psychosomatycznych ciało zachowuje się tak, jakby miało „urojenia” — pojawia się wspomniana już niczym fizjologicznie nieuzasadniona nadmierna aktywizacja pewnych funkcji cielesnych, a to wpływa na występowanie wspomnianych „urojeń”.

Trzeba wyraźnie podkreślić, że objawów psychosomatycznych nie można ograniczać wyłącznie do chorób somatycznych, ponieważ niekiedy pojawiają się również różnego rodzaju dolegliwości czy fizyczne uszkodzenia, które powstały za sprawą uwarunkowań psychologicznych.

Mowa tutaj na przykład o problemach związanych z uzależnieniami, będącymi psychosomatyczną próbą uporania się z bolesnymi konfliktami wewnętrznymi, a także o podatności na infekcje oraz skłonności do ryzykownych zachowań.

Nie ma zatem wątpliwości, że obserwacja i próby normowania lęku są jak najbardziej słuszną drogą do odzyskania równowagi psychicznej.

Czym jest lęk?

Uczucie lęku pojawia się w związku z nieświadomym wykryciem zagrożenia, któremu towarzyszy wiele objawów pobudzenia psychicznego, ruchowego i autonomicznego. Kiedy te objawy pojawiają się jako reakcja na obiektywnie istniejące zagrożenie, mówimy o strachu, natomiast jeśli zostały wywołane przez nasze uczucia, nazywamy je lękiem. Lęk jest sygnałem, że uczucia występujące w odpowiedzi na bodziec są dla nas w jakiś sposób zagrażające.

Pierwotnym zadaniem lęku jest sygnalizowanie i przygotowanie ciała do poradzenia sobie z zagrożeniem. Kiedy ciało jest pobudzone, angażujemy się w jedno z trzech działań obronnych: walkę z obiektem ocenianym jako zagrożenie, ucieczkę od niego lub poddanie się mu. Stawianie czoła temu, co nas niepokoi, jest praktyką niezbędną dla naszego zdrowia i rozwoju.

Unikanie jest kuszącą perspektywą, musimy się jednak wtedy liczyć z wysoką ceną w postaci lęku, który może zacząć kierować naszym życiem. Kiedy próba ucieczki od trudnych uczuć, których się boimy, nie jest możliwa, często próbujemy je zakamuflować za pomocą mechanizmów obronnych.

Jak powstaje lęk i dlaczego cierpimy?

Jednym z głównych warunków przeżycia i rozwoju człowieka jest podtrzymywanie relacji z innymi. Człowiek jest w końcu istotą społeczną i jego funkcjonowanie we wspólnocie stanowi ważny element jego życia.

Uczucia pojawiają się przede wszystkim jako wynik relacji z ludźmi, których kochamy i którzy są dla nas ważni. Jeśli rodzice z jakichś powodów nie potrafią przyjąć i zaakceptować emocji dziecka, może to skutkować wyuczonym przeświadczeniem, że emocje w jakiś sposób zagrażają utrzymaniu ważnej dla dziecka więzi. W efekcie uczucie zagrażające utracie tej więzi samo w sobie staje się zagrożeniem i wywołuje lęk.

Aby poradzić sobie z tym niebezpieczeństwem oraz z występującymi niechcianymi uczuciami, dziecko zaczyna używać swoistych obron. Uczy się w ten sposób również chronić ludzi, których kocha, przed uczuciami, których się boją. W systemie psychicznym dziecka — a potem dorosłego — powstaje przekaz: „aby utrzymać więź, muszę znienawidzić swoje uczucia; nie mogę pokazywać swoich prawdziwych emocji”.

 Jeśli nauczyliśmy się ukrywać swoje uczucia w dzieciństwie, to w sposób automatyczny i nieświadomy będziemy powtarzać ten schemat  również w dorosłości. Mechanizmy obronne w pewnym sensie ratują życie dziecka, ale jednocześnie niszczą życie człowieka dorosłego, uniemożliwiając regulację lęku, który zaczyna rządzić ciałem i produkować objawy fizyczne.

Wielu pacjentów z wysokim poziomem lęku wcale go nie dostrzega, ponieważ w trakcie dorastania nauczyli się systematycznie ignorować swoje stany emocjonalne. Traumy, których doświadczyli w ważnych relacjach z bliskimi, wywołują złość w stosunku do osób, które przecież powinni kochać — i faktycznie kochają.

Te mieszane uczucia niejednokrotnie są związane z bardzo wysokim poziomem lęku. Zauważenie go, zwrócenie na niego świadomej uwagi przez dłuższy czas, odkrycie uczuć znajdujących się pod jego pokrywą i pozwolenie sobie na ich przeżycie, jest odpowiednią drogą do odzyskania zdrowia psychicznego i fizycznego.

Leczenie somatyzacji

Choć zaburzenia psychosomatyczne mają swoje podłoże w psychice, konieczne jest w pierwszej kolejności wykluczenie przyczyn leżących w zaburzeniach związanych bezpośrednio z ciałem.

Jest to o tyle istotne, że objawy lęku oraz chorób somatycznych są niekiedy bardzo zbliżone: ból głowy, dolegliwości żołądkowo-jelitowe, mdłości, bóle brzucha, nudności, biegunki, luźne stolce, niewyraźne widzenie, dzwonienie w uszach, omdlenia, poczucie pustki, gubienie myśli, utrata ciągłości myślenia, problemy z pamięcią.

Z uwagi na to niezwykle ważne jest, aby osoba doświadczająca cierpienia miała przekonanie, że nie istnieją żadne medyczne przyczyny jej pogorszonego funkcjonowania. Jeżeli — pomimo wyczerpujących badań — nie znajdujemy wyjaśnienia naszego złego samopoczucia fizycznego, to jest to moment, w którym warto udać się do specjalisty zdrowia psychicznego.

Somatyzacja – techniki samopomocowe

Poza sięgnięciem po profesjonalną pomoc, istotne są także samodzielnie podejmowane przez pacjenta wysiłki, które mogą pomóc w pozbyciu się przykrych objawów. W sytuacji zdiagnozowania zaburzenia psychosomatycznego ważne jest m.in.:

  • wprowadzenie zdrowych nawyków, takich jak zdrowy styl odżywiania, regularny sen, wystarczająca ilość odpoczynku,
  • sprawiająca przyjemność aktywność fizyczna,
  • zwrócenie uwagi na swoje potrzeby,
  • poważne traktowanie swoich emocji — w szczególności zauważenie i zaakceptowanie pojawiających się trudnych uczuć, pozwolenie sobie na ich nazwanie i przeżycie w odpowiedni sposób.

Otrzymanie diagnozy zaburzenia psychosomatycznego może początkowo być niepokojące. Pamiętajmy jednak, że nie ma się czego obawiać — podobnie jak różni specjaliści badają i leczą różne części naszego ciała, tak psychiatrzy i psychoterapeuci mogą pomóc zidentyfikować źródło naszych problemów psychicznych i wspólnie z nami znaleźć drogę do odzyskania zdrowia.

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Prześlij
Share on linkedin
Szeruj

Bibliografia:

  1. Frederickson J. (2014). Współtworzenie zmiany. Gdańsk: Harmonia Universalis.
  2. Have-de Labije J. ten (2017). Intensywna Krótkoterminowa Psychoterapia Dynamiczna dla praktyków. Gdańsk: Harmonia Universalis.
  3. McDougall J. (2014). Teatry ciała. Psychoanalityczne podejście do chorób psychosomatycznych. Warszawa: Oficyna Ingenium.
  4. Wilczek-Rużyczka E. (2021). Człowiek w sytuacji zagrożenia zdrowia z perspektywy psychosomatyki. Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Artykuł powstał w ramach akcji psychoedukacyjnej Pandemiczny Serwis Zdrowotny, na czele której stoją dwie największe platformy online w Polsce oferujące dostęp do zweryfikowanych specjalistów zdrowia psychicznego: Wellbee oraz Twój Psycholog. 

Pandemiczny Serwis Zdrowotny to przegląd naszego zdrowia psychicznego. Tak jak u mechanika sprawdzamy silnik, czy hamulce naszego samochodu, tak podczas naszej akcji na warsztat bierzemy te obszary zdrowia psychicznego, które w trakcie pandemii zostały poddane kryzysom tj.: relacje, zdrowie fizyczne, wpływ psychiki na ciało i zdrowie seksualne.

zdrowiepopandemii.pl to przestrzeń, gdzie każdy, kto potrzebuje pomocy, może się rozgościć i zaczerpnąć wiedzy, zdobyć narzędzia do samodzielnej pracy lub odszukać miejsca i ludzi, którzy gotowi są pomóc.

Sprawdź najnowsze teksty na blogu:

Może Cię też zainteresować: