fbpx

Liście leżą, to i ja poleżę. Skąd się bierze jesienna chandra?

Nadeszła jesień. Ziemia zaściela się liśćmi, a drzewa z zieleni przechodzą w łagodne barwy czerwieni i żółci. Wieczory to już nie wyczekane wytchnienie od upału, a raczej szybka wycieczka w objęcia chłodu. Jak o siebie zadbać, gdy jesień uderza w nasz dobrostan? Co robić, gdy dopada nas jesienna chandra?
jesienna chandra
Anna Trojanowska

Anna Trojanowska

Psychodietetyczka, dietetyczka kliniczna

Umów wizytę online

Nie wiadomo gdzie nagle podziało się słońce i dlaczego swoim uroczystym zachodem o 16:00 informuje nas: „no cóż, pora spać”. Przecież życie wciąż wymaga od nas funkcjonowania na pełnych obrotach! Krajobraz stał się jakby przytłumiony, mniej jaskrawy, bardziej szary, a na tle nieba odcina się coraz więcej bezlistnych sylwetek drzew.

Łatwo zauważyć te różnice – są widoczne gołym okiem. W przypadku wielu z nas zmiany takie można zaobserwować nie tylko w przestrzeni zewnętrznej, ale także wewnętrznej. Być może Ty też zaważyłeś_aś zmianę w swoim poziomie energii, w swoich emocjach i potrzebach? Jeśli tak, wiedz, że o tej porze roku to zupełnie normalne.

Jesienna chandra a walka z naturą

Pędzący postęp i kultura, w której dorastamy, wykształciły w nas przekonanie i wiarę w to, że gdy odpoczywamy i nic nie „wytwarzamy”, nie jesteśmy wiele warci. Faktem jest jednak funkcjonowanie człowieka mocno uzależnione od zmian w świecie przyrody.

Gdy zaczynaliśmy tysiące lat temu chodzić po Ziemi, żyliśmy blisko natury, polegając na niej w kwestii jedzenia, schronienia i, ogólnie rzecz biorąc, przetrwania. Związanie funkcjonowania z cyklami natury jest więc wpisane w naszą ewolucję. Podczas gdy w ciągu ostatnich kilkuset lat styl życia człowieka uległ ogromnym i niezwykle szybkim przeobrażeniom, ewolucja jest wciąż procesem powolnym. Nasza biologia nie zmieniła się w tym czasie zbyt wiele lub – innymi słowy – ciało nie nadążyło za tym galopującym postępem.

Wynika to z faktu, że gdy natura zwalnia (i to dosłownie), zupełnie zwyczajnie szykując się do zimowego odpoczynku, zaprogramowana do tego ewolucja robi dokładnie to samo.

Tempo współczesnego świata

Często jednak nie potrafimy dostrzec tego związku lub trudno jest nam go uznać. Wtedy w złotym płaszczu i koronie na głowie pojawiają się samokrytyka, wysokie wymagania, wewnętrzny przymus utrzymania stałości działań, by wyrobić normę – tego żąda przecież od nas współczesny świat. Dokręcamy więc śrubę, wstydząc się własnych słabości i ukrywając niedoskonałości, to naturalne spowolnienie w codziennym funkcjonowaniu uznając za porażkę.

Jeśli rozpoznajesz w powyższym opisie siebie, może być dla Ciebie ulgą  uzyskanie świadomości, że to, co się z Tobą dzieje, jest zupełnie normalne. Być może da Ci to przestrzeń, by wewnętrzną krytykę zastąpić życzliwą ciekawością, by zwrócić się ku sobie i zapytać samą_ego siebie, czego potrzebujesz. Jeśli tylko uważnie posłuchasz, możesz otrzymać odpowiedź. Gdy świat i otoczenie nie chcą widzieć i słuchać, Ty sam_a się zatrzymaj, zobacz i usłysz siebie – to nie tylko dobre, ale przede wszystkim potrzebne.

Jesienna chandra a jesienna depresja

Kiedy na zewnątrz coraz zimniej, a dni coraz krótsze, to nic niezwykłego doświadczać smutku, problemów z koncentracją i snem, czy zmęczenia – nawet w przypadku, gdy obowiązków wciąż mamy tyle samo, a wykonywanie ich w sezonie letnim nie sprawiało nam najmniejszych problemów. Dla niektórych z nas trudności te są przejściowe – radzimy sobie wtedy, wprowadzając do naszej codzienności proste modyfikacje dotychczasowego stylu życia.

Pamiętajmy jednak, że istnieje różnica pomiędzy naturalnie występującą sezonową zniżką formy i produktywności a silnym uczuciem smutku, anhedonią (niemożnością odczuwania przyjemności), problemami z apetytem, gwałtowną utratą wagi, czy innymi objawami w wyraźny sposób utrudniającymi nasze codzienne funkcjonowanie. Ciepły koc, gorąca herbata, czy wygospodarowanie dla siebie więcej czasu, dobroci i życzliwości, z łatwością pomogą nam w obliczu jesiennej chandry, ale nie wystarczą, gdy sytuacja staje się poważniejsza.

Opisane w poprzednim akapicie nasilone dolegliwości mogą świadczyć o tym, że doświadczamy choroby afektywnej sezonowej (ang. seasonal affective disorder), potocznie zwanej jesienną depresją. Nie powinniśmy wtedy zwlekać ze zgłoszeniem się po profesjonalną pomoc – czy to do psychologa, terapeuty, czy lekarza psychiatry. Każdy z tych specjalistów może zaplanować i wdrożyć odpowiednie dla nas leczenie. Bądźmy w stosunku do siebie uważni i zwracajmy uwagę na stany emocjonalne, jakie przeżywamy.

Choć nie mamy żadnego wpływu na pogodę czy związaną z sezonem jesienno-zimowym ilość dostępnego światła, nie jest tak, że jesteśmy nagle pozostawieni samym sobie, a jedyne, co nam pozostaje, to tęskne spoglądanie za okno i fantazjowanie na temat zdolności człowieka do hibernacji i zapadania w zimowy sen.

Zagrożenia okresu jesienno-zimowego

Jesienią i zimą, z uwagi na gorsze warunki atmosferyczne, naturalnie mniej czasu spędzamy na zewnątrz. Gdy przez większość doby znajdujemy się w pomieszczeniach – czy to w domu, czy miejscu pracy – łatwo o utratę poczucia kontroli związanej z ekspozycją na czas ekranowy. Przy obniżonym poziomie energii i występującym przygnębieniu warto ograniczyć dodatkowe drenowanie i bombardowanie naszych umysłów przez bodźce pochodzące ze świata wirtualnego.

Nieważne, czy mówimy o mediach społecznościowych, czy portalach informacyjnych – pamiętaj, że masz teraz mniej sił i szczególnie ważne jest ich odpowiednie ulokowanie. Zwróć uwagę na to, na co poświęcasz swój czas. Zrób sobie przerwę od urządzeń elektronicznych. To szczególnie ważne, zwłaszcza przed snem.

Zadbaj o dietę…

W okresie jesienno-zimowym możesz też odczuwać większą potrzebę jedzenia słodyczy, wysoko węglowodanowych i tłustych przekąsek – słowem jedzenia, które nie jest dla nas wyjątkowo zdrowe. Dlatego właśnie powinienieś_naś zadbać o to, co jesz.

Odpowiednia podaż białka nie tylko dobrze wpływa na nastrój, ale dodatkowo pomaga też ograniczyć wspomniane zachcianki. Nie ma oczywiście nic złego w wypiciu od czasu do czasu kubka gorącej czekolady czy zjedzenia paczki ulubionych chipsów –  rzecz w tym, aby nie stało się to podstawą Twojego żywienia. Jedz produkty naturalnie bogate w witaminę D, takie jak tłuste ryby morskie, jajka, mleko czy oleje roślinne. Suplementuj witaminę D – większość populacji ma jej niedobory, a te sprzyjają m.in. rozwojowi depresji.

… i zadbaj o siebie

Jeśli tylko możesz, przebywaj na zewnątrz – rób to tak często, jak tylko się da. Zapewnij sobie kontakt z naturą, oderwij się choć na chwilę od codziennych obowiązków. Zadbaj o swoje samopoczucie i dobrostan psychiczny – to one powinny być na pierwszym miejscu. W zapełnionym kalendarzu niech chociaż jedno spotkanie będzie z Tobą samą_ym. Przebywanie na zewnątrz to wiatr we włosach i słońce na twarzy, to światło inne niż to z żarówki, to ludzkie twarze, to ruch. To wszystko jest niesamowicie ważne dla Twojego samopoczucia i nastroju. Nawet jeśli przez napięty plan dnia nie możesz wyjść z domu, wstań od czasu do czasu od biurka, rozprostuj kości, przeciągnij się, przejdź się po domu. Odetnij na moment.

W opcji szybkiego wybierania na telefonie miej zawsze swoich bliskich, przyjaciół, ukochanych – to Twoja wioska i Twój system wsparcia. Kontakt z drugim człowiekiem i socjalizacja to filary naszego zdrowia psychicznego, choć natężenie tych potrzeb może być różne dla różnych osób.

Dbaj o sen. Staraj się nie przeciągać zbyt długo pory pójścia spać, ustal stałe godziny swojego nocnego odpoczynku. Niedobór snu (już po jednej nieprzespanej nocy!) zawsze przypomina o sobie w kolejnym dniu. W przypadku spadku formy może dodatkowo nasilać objawy, z którymi już teraz masz trudności.

Odpoczywaj i leniuchuj tyle, ile tylko możesz, bez cienia wyrzutów sumienia. Miękki kocyk, puchaty sweter, ciepłe skarpety, dobre jedzenie i czas z bliskimi – to Twoi sprzymierzeńcy. Odetnij zimno krytycznych myśli, wyśrubowanych wymagań i niemożliwych do spełnienia standardów. Zastąp je ciepłem, miękkością i pluszowością dla samego siebie.

Skoro liście leżą – i Ty poleż. Natura zwalnia po to, by za kilka miesięcy na nowo wybuchnąć pełnią barw, życia, światła i energii. Aby jednak na drzewach mogły znów pojawić się liście, potrzebny jest czas na regenerację. Skorzystaj z tej mądrości i podaruj go sobie. Skoro natura nie może przez cały czas kipieć życiem i energią, skąd przekonanie, że Ty powinieneś_naś?

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Prześlij
Share on linkedin
Szeruj

Sprawdź najnowsze artykuły na blogu:

psychoterapia psychodynamiczna
ABC psychoterapii
wellbee

Psychoterapia psychodynamiczna – jak uprawiać życie?

Psychoterapeuta psychodynamiczny jest doświadczonym ogrodnikiem, który może pomóc w zbadaniu grządek życia i zastanowieniu się nad jakością gleby. Czy to w zakładaniu ogrodu, czy w relacjach w życiu ważne jest bowiem poznanie źródeł jakiegoś stanu rzeczy, bo wtedy po prostu łatwiej znaleźć odpowiednie rozwiązanie. W czym może Ci pomóc psychoterapia psychodynamiczna?

Czytaj więcej »

Może Cię również zainteresować: