fbpx

,,Znikodem i zagadka lęku” – recenzja książki Artura Gębki

Najlepszą oceną tej publikacji niech będzie stwierdzenie, że bez wątpienia powinna ona znaleźć się w kanonie lektur szkolnych. Dzieci i młodzież mogłyby na jej podstawie nabywać wiedzę i umiejętności będące kluczowe w radzeniu sobie z trudnymi emocjami.
Znikodem i zagadka lęku
Anna Warot-Szandar

Anna Warot-Szandar

Psycholożka dziecięca, psychoterapeutka integratywna

Umów wizytę online

Głównym bohaterem recenzowanej książki jest Nikodem (zwany Znikodemem) i jego rodzina. Autor zabiera nas w świat terapii akceptacji i zaangażowania (ACT) i pokazuje, w jaki sposób możemy poradzić sobie z takim uczuciem jak lęk.

Lęk – czy to zawsze coś złego?

Najważniejszym z mojej perspektywy powodem, dla którego warto sięgnąć po tę pozycję, jest fakt, że zaburzenia lękowe są jednym najczęstszych powodów poszukiwania pomocy u psychoterapeuty – są więc jednym z najczęściej pojawiających się problemów psychicznych. Dotyczą one zarówno dorosłych, jak i dzieci i młodzieży.

Lęk sam w sobie nie jest emocją negatywną, wręcz przeciwnie – jego głównym zadaniem jest przygotowanie organizmu do działania, np. w obliczu niebezpieczeństwa. Warto wspomnieć, że w przypadku dzieci część z odczuwanych przez nie stanów lękowych to tzw. lęki rozwojowe, pojawiające się naturalnie w pewnych okresach rozwojowych. Takie lęki zazwyczaj samoczynnie mijają po jakimś czasie. 

Ale skoro lęk to emocja świadcząca o naszym prawidłowym funkcjonowaniu, to kiedy przychodzi ten moment, gdy powinniśmy poczuć się zaalarmowani?

Lęk nadmierny to taki, który skazuje nas na unikanie pewnych sytuacji, wycofywanie się, który nie pozwala nam na życie w pełni i zgodnie z naszymi potrzebami. Co zatem zrobić, żeby nadmierny lęk nie zdominował naszego życia? Na te właśnie pytania pomoże odpowiedzieć książka ,,Znikodem i zagadka lęku” autorstwa psychoterapeuty poznawczo-behawioralnego, Artura Gębki.

Wybierzmy się w podróż – lęk jako przyjaciel

To, co moim zdaniem wyróżnia tę pozycję spośród innych o tej tematyce, to sposób ukazania lęku – przedstawionego tutaj jako sympatyczna postać, będąca częścią samego Nikodema. Takie spojrzenie znacznie ułatwia akceptację tego trudnego dla większości z nas uczucia, jakim jest lęk. Początkowo bohater stara się go ze wszystkich sił unikać, traktując jako wroga chcącego zrobić mu krzywdę. Z czasem jednak lęk okazuje się zupełnie niegroźnym, wesołym kompanem, który chce po prostu towarzyszyć chłopcu w jego wędrówce.

Znikodem wyrusza więc w podróż wraz ze swoim nowym przyjacielem i dzielnie stawia czoła wszystkim obawom stającym na jego drodze do realizacji marzeń. Gdy Znikodem w końcu osiąga to, o czym marzył, na powrót staje się Nikodemem. Morał, który płynie z tej opowieści, uczy nas, że nigdy nie będziemy mogli być całkowicie sobą, nie akceptując jednocześnie w pełni naszych emocji.

Przeżyte doświadczenia pozwalają także Nikodemowi na dostrzeżenie, że również osoby z jego najbliższego otoczenia – mama  NiewidziAla, tata Sztymon czy sąsiadka AjeśLidia – nie są wolne od lęku. Uciekając, kryjąc się przed nim i nie akceptując go, oddalamy się tak naprawdę od samych siebie i swoich marzeń. 

Imiona bohaterów są stworzone w zabawnej konwencji, dzięki której łatwo nam się domyślić, w jaki sposób poszczególne postaci próbują tłumić swoje własne lęki. Na szczęście – jak to w bajce – bliscy Nikodema wspólnie z nim przypominają sobie o dawno zapomnianych marzeniach i pomysłach.

Lęk oswojony – lęk mniej straszny

Oprócz akceptacji książka przedstawia też drugi niezwykle ważny aspekt radzenia sobie z lękiem – oswajanie go. W miejsce dawnych wyuczonych zachowań, kiedy bohater unikał wszystkich sytuacji wywołujących lęk, a co paradoksalnie tylko go powiększało, Nikodem krok po kroku wraz ze swoim nowym przyjacielem radzi sobie wyzwaniami, jakie stawia przed nim świat i których do tej pory unikał ze względu na obezwładniający strach.

Stanowczo uważam, że jest to pozycja warta podsunięcia naszym malusińskim w celu pokazania im, że ,,nie taki lęk straszny, jak go malują” i że jest to stan całkowicie normalny nie tylko w przypadku dzieci, ale też dorosłych. Książka zawiera ponadto zestaw ćwiczeń przydatnych zarówno jednym, jak i drugim.

Praktyka i rozmowa – duet idealny

Ćwiczenia te –  osadzone w nurcie terapii ACT –  pozwalają na oswojenie i akceptację naszych lęków i strachów. Jest to niewątpliwie cenne wsparcie dla rodziców, wskazujące, w jaki sposób pomóc dziecku w akceptacji jego lęków –  można przecież spróbować się z nimi zaprzyjaźnić, podobnie jak zrobił to bohater opowiadania, Znikodem. Ponadto znajdziemy tu propozycje różnych ćwiczeń oddechowych, pomysłowe techniki rysunkowe czy elementy pracy z ciałem.

Na uwagę zasługują także ilustracje – barwne i przykuwające uwagę. Dzięki nim łatwiej czytelnikowi wczuć się w emocje Nikodema-Znikodema. Kiedy chłopiec czuje się przytłoczony lękiem są one ciemne,  i smutne, kiedy stopniowo uczy się radzić sobie ze strachem – zmieniają się w kolorowe i dynamiczne, niekiedy wręcz „wyskakujące” ze stron książki.

Pozycja ta z pewnością posłuży według mnie zarówno profesjonalistom pracującym z dziećmi i młodzieżą, jak i rodzicom pragnącym przybliżyć swoim pociechom tematykę świata emocji. Myślę, że to szczególnie ważne, aby przedstawiać dzieciom zagadnienie emocji od najmłodszych lat – tak jak przekazujemy im wiedzę o otaczającym nas świecie. 

To kluczowe, aby rodzic tłumaczył, rozmawiał i oswajał z dzieckiem wszystkie lęki i strachy. Dzięki temu dziecko będzie miało szansę wyrosnąć na zdrowego, dobrze funkcjonującego dorosłego, który wie, że każda emocja jest częścią jego samego i że z każdą można sobie w odpowiedni sposób poradzić.

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Prześlij
Share on linkedin
Szeruj

Tekst powstał we współpracy z GWP – Gdańskim Wydawnictwem Psychologicznym. Książkę “Znikodem i zagadka lęku” autorstwa Artura Gębki znajdziecie TUTAJ

Recenzję napisała Anna Warot-Szandar, psycholożka dziecięca oraz psychoterapeutka integratywna w Wellbee.

Sprawdź najnowsze artykuły na naszym blogu:

Może Cię również zainteresować: