fbpx

Psychoterapia online, Zdrowie psychiczne

Jak psychoterapia bywa postrzegana nad Wisłą?

psychoterapia on-line

Duża część Polaków wydaje się być coraz bardziej otwartym społeczeństwem. Sprawia wrażenie, że jest w stanie przyjąć do normalności fakt, że ktoś może mieć problemy z kondycją psychiczną. Podobnie wskazują wyniki niektórych ankiet. Statystyki lubią jednak często prowokować do dyskusji. Można zapytać, czemu skoro jest tak dobrze i problemy psychiczne oraz psychoterapia są dziś społecznie akceptowane, to wydaje się jednak, że to nie do końca prawda?

Zdrowie psychiczne to nie clickbait

W otwartym społeczeństwie jedną z kluczowych ról odgrywają media. Przygotowując się do zredagowania tego tekstu, przeprowadziłem research w zakresie poruszanej tematyki. Wpisując w okno wyszukiwarki internetowej “postrzeganie chorób psychicznych”, moim oczom ukazał się pewien całkiem zgrabnie złożony tytuł. Złośliwy stwierdziłby, że to tzw. clickbait. Złośliwy być nie lubię więc pomyślałem, że dam szansę autorce, bądź autorowi.

WIELKA LITERA – mało szokuje

Kliknąłem. Moim oczom ukazały się w pierwszej kolejności 2 słowa napisane z użyciem włączonego klawisza CAPS LOCK. Całe zdanie brzmiało “Coraz więcej CHORYCH PSYCHICZNIE!”. Pomyślałem:
– Czy za kilka miesięcy zobaczę nagłówek w stylu “Na stokach narciarskich ludzie ŁAMIĄ NOGI”?
Przyjmę chętnie zakład, że tak się wcale nie stanie. Powód jest prosty. Jazda na nartach bywa czynnością przyjemną, kojarzącą się z relaksem. Pomaganie na co dzień w życiu osobom z problemami ze zdrowiem psychicznym niekoniecznie zaś do tego rodzaju aktywności należy.

Do chwytliwego tytułu, wzmocnionego użyciem CAPS LOCK z premedytacją, wypada dodać zdjęcie inspirowane stylistyką rodem z pełnego UFO i tajemnic serialu “Z archiwum X”. Na kolegium redakcyjnym prawdopodobnie wypada wtedy poderwać się z krzesła i teatralnym gestem pięści szybującej w bliżej nieokreśloną górę wyrzec:
– Mamy to!
Nie przeczę. Mają, bądź macie to. Nie przeczę, gdyż tak można skwitować postawę wielu osób, których tolerancja i otwartość bywały nieraz wystawiane na zbyt ciężką, jak się później okazało, próbę.

Czy należy ukrywać złamaną nogę?

Wyzwanie w postaci ukochanej osoby, która nagle okazuje się mieć problemy ze swoim dobrostanem psychicznym lub znajoma z depresją potrafią łamać wcześniejsze deklaracje z gatunku tych nawet najbardziej empatycznych. Ukrywanie nogi złamanej podczas narciarskiego wypadu w Alpy mogłoby większości z nas wydawać się niedorzeczne, lecz ukrywanie np. przewlekłej depresji, czy schizofrenii, duża część Polaków wydaje się niestety uznawać za normalne. Postawy ludzkie zmieniają się jednak coraz szybciej więc być może i tutaj będzie nadzieja?

Bezradność zazwyczaj płynie z niewiedzy

W jednym z wywiadów, prof. Bartłomiej Dobroczyński, psycholog z Uniwersytetu Jagiellońskiego, poruszył ciekawą kwestię twierdząc, że u większości społeczeństwa bliskość osób cierpiących na problemy psychiczne wywołuje dyskomfort powodowany tym, że… nie potrafimy im pomóc. Jak słusznie zauważa prof. Dobroczyński do niedawna powszechnie stosowano izolację oraz unieruchomienie jako środek zaradczy na znaczną część dolegliwości związanych ze zdrowiem psychicznym. W sytuacji, gdy nawet ⅕ dorosłych Europejczyków może odczuwać problemy związane z psychiką, utrzymywanie tego stanu rzeczy byłoby niczym innym jak zwykłym… szaleństwem.

Psychoedukacja vs czas vs technologia

Potrzeba psychoedukacji społeczeństwa wydaje się ewidentna. By móc ją jednak zrealizować potrzeba tak czasu, jak i konsekwencji w podejmowaniu działań. Ich efekty z pewnością mogłyby zainteresować osoby obecnie cierpiące na problemy z dobrostanem psychicznym, gdyby nie jeden, istotny szczegół – pomocy psychoterapeutycznej większość z nich potrzebuje tu i teraz.

Psychoterapia online zaczyna raczkować

W państwowej służbie zdrowia niektóre pojęcia potrafią nabierać o wiele większego znaczenia niż mają nominalne. “Tu i teraz” oznaczać może 3 miesiące oczekiwania, bądź 4, a w przypadku pobytu danej osoby zagranicą pozostaje czekać na ciąg dalszy… po powrocie. W przypadku problemów ze zdrowiem psychicznym, to właśnie czas odgrywa kluczową rolę. Sytuację osób poszukujących regularnej pomocy ze strony psychoterapeuty, dodatkowo pogorszyła ogólnoświatowa pandemia COVID-19. Rozsądnym wyjściem z sytuacji wydaje się w takich okolicznościach możliwość odbycia sesji z psychoterapeutą, łącząc się przez internet. W Polsce zaczęły pojawiać się tego rodzaju usługi, tworzone najczęściej ad hoc.

wellbee psychoterapia logo
wellbee.pl – psychoterapia online

Psychoterapia to nie powód do wstydu

Część wywiadów badawczych, prowadzonych na etapie prac koncepcyjnych nad platformą psychoterapii online wellbee.pl, wykazała pewien interesujący trend. Okazało się, że część pacjentów tak bardzo wstydzi się przyznać do korzystania z psychoterapii, że często blokuje ją to przed sięgnięciem po jakąkolwiek pomoc. Co ciekawe, osoby te właśnie postrzegały psychoterapię przez internet jako swoisty wytrych, umożliwiających ukrywanie własnych lęków i fobii. Od razu trzeba powiedzieć, że to założenie, które z rzeczywistością nie ma punktów zbieżnych.

Czy mówić to jedno, a robić to drugie?

Częstotliwość występowania motywacji opartej na względnej anonimowości, o którą niesłusznie bywa podejrzewana psychoterapia online, zaciekawiła zespół wellbee na tyle, że postanowił mocniej eksplorować ową hipotezę. Poszukiwania badawcze rozpoczęły się od przeprowadzenia szeroko zakrojonej ankiety sondującej stosunek Polaków do problemów psychicznych oraz psychoterapii. Dzięki temu projektowi, zespół wellbee starał się sprawdzić czy to, w jaki sposób wypowiadamy się na pewne tematy, koresponduje z tym jak je faktycznie postrzegane.

W kontekście problematyki chorób psychicznych ten dylemat wydaje się wyjątkowo trafny. Cytując wspomnianego wcześniej prof. Dobroczyńskiego:

Politycy nie chwalą się szpitalami psychiatrycznymi tylko szpitalami kardiologicznymi, dziecięcymi. Szpitale psychiatryczne są zwykle schowane na peryferiach miast. Mało tego – nazwy najbardziej znanych z nich funkcjonują w życiu codziennym jako obelgi.

prof. Bartłomiej dobroczyński, Uj

Trudno tym słowom zaprzeczyć, czyż nie?

Co wypada ukrywać przed sobą?

Podświadoma stygmatyzacja chorób psychicznych jest trudnym do identyfikacji problemem. Mało kto chce się do niej przyznawać. Szczególnie, jeśli nie pozwala sama lub sam sobie na odczuwanie niechęci, bądź nietolerancji względem niepełnosprawnych, bądź mniejszości. Wypieranie takich postaw, nie oznacza jednak, że mają szansę zaniknąć. Wręcz przeciwnie.

Wyniki badania CBOS z 2018 r. wskazują, że 72% respondentów uznaje depresję za chorobę wstydliwą, którą zazwyczaj ukrywa się przed innymi ludźmi. Dane WHO wskazują natomiast, że na zaburzenia depresyjne może cierpieć nawet 1,8 mln Polaków! Czyżby więc 72% chorych na depresję mogło potencjalnie odczuwać w Polsce społeczną stygmatyzację? Warto poddać ten problem głębszej analizie. Do tego też wypada wreszcie zauważyć, że dopóki nie zaczniemy problematyki zdrowia psychicznego traktować normalnie, będziemy mieć na tym polu istne… szaleństwo.

psychoterapia online – rozpocznij terapię: https://wellbee.pl/

PS Wyniki ankiety wellbee na temat tego jak postrzegana jest psychoterapia i korzystanie z niej w badanej grupie respondentów, opublikujemy niebawem! Będziemy o tym na bieżąco informować.

Zostaw komentarz